Nie chciałbym, by ten artykuł został potraktowany, jako swoista prowokacja. Pewnie prędzej czy później znajdzie się ktoś, kto w imię jedynej słusznej prawdy porządnie mi wygranie. No cóż! Podając coś do publicznej wiadomości zawsze narażamy się na krytykę. Jest ona wręcz nieunikniona. Niemniej uznałem, że czas ogarnąć trochę problematykę HST i przedstawić swoje stanowisko, której do tej pory tylko sygnalizowałem.
Dlaczego nie jestem zwolennikiem HST? Najprościej rzecz ujmując mógłbym odpowiedzieć, że nie lubię, gdy ktoś za mnie układa plan i decyduję, jak mam ćwiczyć. Jednak taka odpowiedź niczego nie wyjaśnia i nie warta jest zaśmiecania internetowych zasobów. Nim więc najdzie Was ochota na krytykę pozwólcie mi rzecz wyjaśnić bardziej szczegółowo.
Nie ufam dogmatykom. W wielu dziedzinach życia, nie tylko w kulturystyce, bardzo zawiodłem się na ludziach, którzy z dużą pewnością siebie deklarowali, iż ich poglądy są słuszne, a wszyscy myślący inaczej się mylą. To łagodna wersja. Wszak nie będę się tu rozwodził na tymi, którzy wprost uważają, że myślących inaczej należy palić na stosie, wieszać, rozstrzeliwać lub zsyłać na ciężkie roboty. Tak naprawdę na każde 100 osób, połowa to kryptototalitaryści. Może więcej. Read More
Na początku tego artykułu postanowiłem napisać kilka słów tytułem wyjaśnienia. Wiem, że czasami piętnuję niektóre błędne teorie i zachowania dość ostro. Jestem złośliwy. To fakt. Jednak sam musiałem popełnić wiele błędów nim znalazłem się w tym punkcie, w którym jestem obecnie. Jestem też na tyle krytyczny wobec siebie, iż zdaję sobie sprawę, że pewnie teraz też popełniam jakieś błędy, które zauważę za miesiąc, rok lub więcej czasu. Nikt z nas nie jest nieomylny. Każdy kiedyś zaczynał od zera. Błędy są ważną i nieuniknioną częścią procesu nabierania wiedzy i doświadczenia. Moment, w którym uznamy, że już wiemy wszystko i nie robimy żadnych błędów jest chwilą, w której przestajemy się rozwijać. Zawsze największy szacunek budzili we mnie nie ci co z pewną miną głosili niezachwianie swoje poglądy, lecz ludzie potrafiący się przyznać do własnych błędów i szukać nowych dróg.
Robiłem na siłowni masę głupot. Kierowałem się bzdurnymi teoriami, jak większość z ćwiczących. Wierzyłem w bajki o zdobywaniu masy mięśniowej za pomocą takich metod jak Heavy Duty. Prawda jest taka, iż trening tego rodzaju daje korzyści tylko genetycznym mutantom lub amatorom sterydów.
Zdarzało mi się komuś źle doradzić. Do tego też muszę się przyznać. Dlaczego teraz macie mi wierzyć? Mógłbym się odwołać do lat doświadczeń, do nocy nieprzespanych, które spędziłem na studiowaniu materiałów naukowych itd. Jednak nie o to chodzi. Tym do czego pragnę Was zachęcić jest krytyczne myślenia. Read More
Wróćmy więc do zagadnienia siły. Mniej więcej wiemy już czym jest kulturystyka. O ile trójboistom czy dwuboistom zależy na rozwinięciu maksymalnej siły w tych ćwiczeniach, które stanowią esencję ich dyscypliny, o tyle u kulturystów siła jest ważna, ale nie jest czynnikiem dominującym. Jeden z największych trenerów w historii kulturystyki Vince Gironda powtarzał często swoim podopiecznym: „Nie jesteście ciężarowcami”.
Gironda był przedstawicielem nurtu, który dziś możemy nazwać perfect bodybuilding. To też warto zapamiętać, bowiem kulturystka wcale nie jest taka jednolita i ma przynajmniej kilka odmian.
Zaraz zaraz, ale o jaką siłę właściwie chodzi? Zwykle, gdy ludzie mówią o sile mają na myśli maksymalny ciężar, jaki ktoś może podnieść. Zupełnie zapominają o takich sprawach, jak choćby siła dynamiczna, czy wytrzymałość siłowa. Tu już bardzo różnie mogą rozkładać się akcenty. Na pewno największą siłą dynamiczną odznaczają się dwuboiści. To nie podlega wątpliwości. Read More
Pytanie postawione w tytule wydaje się całkowicie pozbawione sensu. Przecież każdy wie czym jest kulturystyka. Czy jednak na pewno? Może raczej większości wydaje się, że widzą na czym polega ten sport i jakie są jego założenia. Spróbuję w tym miejscu nakreślić swoją wizję kulturystyki.
Do napisania tego artykułu skłoniły mnie z jednej strony niepoważne wypowiedzi wielu ludzi twierdzących, że kulturystykę uprawiają, jak i nie pozbawione agresji twierdzenia przedstawicieli innych sportów.
Chyba najbardziej zaognionym problemem jest kwestia siły. Wiąże się z nią mnóstwo nieporozumień. Sporo osób, które w życiu nie podniosło więcej jak 20kg wypowiada się na ten temat tak autorytatywnie, jakby miała za sobą 20 lat treningu i prowadzenie setek innych zawodników w roli trenera. Patrzą z mądrą miną na kulturystów i stwierdzają, że oni wcale nie są tacy silni, jak na to wyglądają. Ha! Gdy Charles Poliquin z właściwym sobie sarkazmem stwierdza, że niejeden kulturysta przegrałby zawody w wyciskaniu z modelką, trzeba się z nim do pewnego stopnia zgodzić. Read More
Chyba nie ma żadnego elementu treningu kulturystycznego, który nie obrósłby mitologią i nie był pełen błędnych koncepcji. Mimo, iż wydaje się, że rozgrzewki zepsuć nie można, ten element podlega tej samej zasadzie. Jest nieraz błędnie rozumiany. Całkowicie się go ignoruje lub wykonuje tak, że zamiast chronić przed kontuzjami, tym bardziej do nich prowadzi.
Zacznijmy od początku. Mam nadzieje, że nie muszę nikogo przekonywać, że rozgrzewka jest bardzo ważna. Jest zaworem bezpieczeństwa dla naszego zdrowia. Jej rola sprowadza przede wszystkim, zgodnie z samą nazwą, do rozgrzania stawów, ścięgien i wreszcie samych mięśni. Ma za zadanie także poprawić nieco krążenie i dotlenić organizm. Nikt przy zdrowych zmysłach nie wejdzie na siłownię i nie rzuci się od razu na swoje ciężary robocze. Zaś im większe ciężary, tym więcej uwagi trzeba przykładać do rozgrzewki. Read More
Pisałem już kilka razy przy różnych okazjach o alkoholu w kontekście treningu siłowego. W internecie znajdziecie sporo informacji na ten temat. Wszystko w zasadzie sprowadzają się do kategorycznych zakazów. Można ćwiczyć lub pić. Pogodzić się tego nie da. Tak twierdzą autorzy tych artykułów. Więc i ja spróbuję zebrać swoje przemyślenia związane z alkoholem i spisać je w jednym miejscu.
Po latach podchodzę nieufnie do wszelkich teorii. Nawet tych niby potwierdzonych badaniami naukowymi oraz wydawałoby się opartymi na żelaznej logice. Już nieraz okazywało się, jak mogą być błędne i oparte na niewłaściwych przesłankach lub źle opisane przez dziennikarzy. Za prawdziwe uznaję tylko to, co udało mi się sprawdzić na sobie. Oczywiście reakcje jednego człowieka nie mogą być na tyle miarodajne, by można było w oparciu o nie formułować jakieś ogólniejsze teorie. Read More
Na pewno ćwiczenia łydek i przedramion stanowią ważny element treningu kulturystycznego. Zaawansowani nie powinni go pomijać. Czy jednak jest konieczny w przypadku początkujących? Moim zdaniem, nie tylko nie jest potrzebny, ale i niewskazany. Zakończenia nerwowe w tych okolicach i tak zostają bardzo obciążone, zwłaszcza podczas wykonywania przysiadów i martwych ciągów. Podobnie z mięśniami. Wprawdzie nie mamy tu do czynienia z tak silnym zjawiskiem przeciążenia, jak to ma miejsce w splocie słonecznych, to jednak i w tym wypadku można sobie zafundować blokadę dalszych przyrostów masy mięśniowej.
Łydki można zacząć ćwiczyć po około pół roku, a przedramiona po roku lub nawet dłuższym okresie. Read More
Pomimo faktu, iż powstaje coraz więcej siłowni i co prawda powoli, ale jednak wzrasta wiedza na temat treningów siłowych, stare mity i stereotypy obecne w społecznej świadomości są nadal powszechne. Jak choćby ten o bezmyślnych mięśniakach. Wiadomo kto takie rzeczy wymyśla. Ci, którym lenistwo nie pozwala dźwigać nic ponad długopis. Żyjąc w przeświadczeniu o swojej wyższości intelektualnej czują się usprawiedliwieni i zwolnieni z jakiegokolwiek dbania o zdrowie i sylwetkę. Fakt, że sporo osób trenujących na siłowniach jest niezbyt rozgarnięta, ale ostatecznie to tylko średnia społeczna. Wybaczcie mi szczerość, ale głupków nigdzie nie brakuje. Natomiast dziś kulturystyką zajmują się także ludzie posiadający doktoraty. Cały ten mit nie jest więc wiele wart.
Jednak inny mit pokutuje jeszcze bardziej. Nader często mówi się o wpływie ćwiczeń siłowych na wzrost. Tu już nawet ludzie inteligentni i w miarę obyci z tematem często plotą bzdury. Zastanówmy się nad tym, bo to sprawa dość ważna. W związku z tym domniemanym wpływem ćwiczeń siłowych na wzrost powstaje dodatkowe pytanie. W jakim wieku można zacząć treningi na siłowni? Read More
Nie będę w tym miejscu opisywał dokładnie czym jest trening autogenny Schultza. łatwo znaleźć informacje na ten temat. Każdy kto interesuje się trochę sportami siłowymi wie, że trening autogenny Schultza nie ma z nimi nic wspólnego. No właściwie – prawie nic. Pragnę zwrócić uwagę na to „prawie”, gdyż pewne aspekty tej techniki mogą okazać się przydatne ćwiczącym na siłowni.
Psychologia sportu zyskała już sobie status poważnej nauki. W cywilizowanych krajach (czyli nie u nas!) każdy zawodnik startujący w zawodach sportowych ma swojego psychologa. U nas trudno, jak na razie o dobre wyposażenie, ogrzewane sale do ćwiczeń i pieniądze na odżywki dla sportowców. Później wszyscy się dziwią czemu tak mało medali na olimpiadzie. Cóż, jak na te warunki jest ich i tak bardzo dużo. Wróćmy jednak do psychologii sportu. Read More
Każdy kto doszedł do czegoś w zakresie kształtowania własnej sylwetki ma pewnie sprawdzony, indywidualny przepis na jej osiągnięcie, jednak pewne zasady są nadrzędne i odstępstwo od nich na pewno się nie opłaci.
Jakiego rodzaju są to zasady? W skrócie można by je określić mianem zdrowego rozsądku podczas ćwiczeń. Jednym słowem, żeby coś osiągnąć trzeba też myśleć.
W jednym z magazynów internetowych znalazłam bardzo rozsądną receptę na kształtowanie sylwetki. Jest to recepta mistrza świata Richa Gaspariego, który zaczynał dwukrotnie, za każdym razem praktycznie od zera. Początkowo jako czternastolatek, później po ciężkiej chorobie musiał na nowo odbudować całe swoje ciało. Dziś ma na swoim koncie całkiem sporo kulturystycznych osiągnięć, w tym mistrzostwo świata amatorów oraz wygrane w konkursach Mr Olympia.
Poniżej recepta mistrza. Read More