Osobowość a kulturystyka cz. 2

Stereotypy a prawda

No dobrze. Kto przychodzi na siłownię? Gdybyśmy to pytanie zadali ludziom w sondzie ulicznej dostalibyśmy typowy zestaw stereotypów. Są to osobnicy ograniczeni intelektualnie, którzy całą swoją wartość widzą w atrakcyjności fizycznej. Może nawet dziwolągi. Dla wielu ludzi kulturystyka jest ciągle formą patologii. Zwykle też nie rozróżnia się kulturystyki naturalnej stawiającej na zdrowie, z kulturystyką sterydową, która faktycznie jest patologią. Gdyby ktoś liznął cokolwiek psychologii to zapewne uraczyłby nas jeszcze wykładem o niskiej samoocenie takich osobników.
Ja, gdybym miał próbować określać pokrótce nawet nie osobowość, lecz raczej powody pojawienia się na siłowni, odniósłbym się do dwóch możliwości. Po pierwsze ludzie zdesperowani, których natura bardzo zaniedbała i chcą wyglądać lepiej. Po drugie ci wszyscy, którzy ulegli chwilowej modzie. Czasem są to osoby, na których oddziaływał przykład trenującego ojca lub kogoś innego. Read More

Osobowość a kulturystyka cz. 1

Psychologia, czy raczej nieuctwo?

Wpadł mi niedawno w ręce artykuł publikowany niegdyś w KiFie na temat osobowości kulturysty. Autor tegoż dzieła próbował tam połączyć swoją nikłą wiedzę z psychologii z równie nikłą wiedzą na temat kulturystyki. By całość wyglądała bardziej naukowo przywołał nazwisko prof. Cialdiniego, z którego dorobkiem powinien zetknąć się każdy student kierunków humanistycznych i pokrewnych. Nie ujmując nic profesorowi, którego prace są naprawdę bardzo ciekawe i przydatne w życiu, nie bardzo wiem co mogą wnieść do samej kulturystyki lub sportu jako takiego. Próba nadania tekstowi szlifów naukowych, jak widać bardzo chybiona.
Istnieje wprawdzie psychologia sportu i w ostatnich latach stała się ona bardzo modna. Z każdym zawodnikiem wyczynowym pracuje jakiś psycholog. Samo w sobie nie jest to złe, tym niemniej nie znalazłem zbyt wielu odkrywczych tez, które mogły istotnie poprawić trening kulturysty amatora. Praca poszczególnych psychologów ze sportowcami jest pewnie wartościowa, jednak opracowania ogólnie nic specjalnego dla nas nie wnoszą. Read More

Wiek a trening cz. 2

Wiek 17-25 – największe przyrosty masy mięśniowej i siły

Wreszcie nadchodzi czas, w którym można rozwinąć skrzydła. Czyli wiek około lat 17. Im lepiej przeszło się przez poprzednie okresy tym teraz zysk będzie większy. Przerobione podstawy pozwolą podjąć już treningi o wysokiej intensywności. Podkreślam jednak, że warunkiem tego jest wcześniejsza systematyczna praca nad swoją motoryką. Jeśli w tym wieku się rozpoczyna treningi, obowiązuje to wszystko co napisałem na temat piętnastolatków. Obowiązuje przynajmniej przez pierwszy rok!
Pomiędzy 17 a 25 rokiem życia można najszybciej zdobywać masę mięśniową i siłę. To czas ciężkich treningów, dobrej diety i rozumnej suplementacji. Już nigdy potem nie będziemy w stanie tak mocno pobudzić swojego organizmu. Nieszczęście polega na tym, że zwykle w tym okresie nie mamy pojęcia o porządnych treningach. Kierujemy się poradami z kolorowych gazetek i wskazówkami kolegów koksiarzy. Tracimy najcenniejszy czas. Gdy wreszcie nabędziemy trochę wiedzy i doświadczenia, okazja mija bezpowrotnie. Read More

Wiek a trening cz. 1

Mity, porady i nieporozumienia

Na temat wieku, w którym można rozpocząć treningi oraz tego gdy już kończyć je trzeba, panuje bardzo wiele sprzecznych teorii. Zwykle uważa się, że osoby bardzo młode nie powinny ćwiczyć z obciążeniem. Również seniorom odradza się trening siłowy. Pamiętam swoją pierwszą książkę o kulturystyce, jaką przeczytałem. Autorem był Stanisław Zakrzewski. Dziś mogę powiedzieć, że był to raczej zbiór legend i mitów niż poważna pozycja, ale nie można też odmawiać Zakrzewskiemu wielkiego wkładu jaki wniósł niegdyś w propagowanie sportów siłowych w naszym kraju. Jedno zdanie z tej książki było chyba kluczowe i najcenniejsze – nie czekaj do jutra, zacznij ćwiczyć już dziś.
Gdybym miał krótko wypowiedzieć się na temat wieku rozpoczęcia treningów, to odwołałbym się właśnie do tego stwierdzenia. Mówi się dziś o powszechnym pędzie na siłownię. To prawda. Prawdą jest też, że brak nam trenerów, rzetelnej wiedzy i informacji. To co jest powszechnie dostępne robi więcej złego niż gdyby każdy ćwiczył bez tego typu wskazówek i kierował się własnym wyczuciem. Read More

Brzuch na lato? – opowieść o ludzkim szaleństwie cz. 2

Nim pomyślisz o jakimkolwiek treningu mięśni brzucha

Wracając do mojej niekonsekwencji muszę zaznaczyć, iż wcale nie twierdzę, że brzucha ćwiczyć nie trzeba. Żaden mięsień nie będzie silniejszy póki nie otrzyma ku temu odpowiednich bodźców. Jeśli będziesz leżał cały dzień w łóżku, to szybko zacznie postępować proces zaniku mięśni. Każdy kto miał nieprzyjemną okazję kilkutygodniowego pobytu w szpitalu wie o czym mówię. Po takim przymusowym bezruchu wychodzimy bardzo słabi i nierzadko przejście kilkuset metrów wydaje się wysiłkiem ponad siły. To do pewnego stopnia skutek choroby, nierzadko przyjmowanych leków, ale też właśnie bezczynności. Organizm zaczyna się adaptować do nowej sytuacji i nie widzi powodów do otrzymywania i odżywania niepotrzebnych w łóżku mięśni. Zdolności adaptacyjne bardzo przydają się w życiu, czasem jednak działają przeciwko nam. Są narzędziem, z którego należy właściwie korzystać.
Podobnie wygląda sytuacja osoby spędzającej długie godziny przed komputerem. Dawniej chłopcy uprawiali namiętnie wszelkiego sporty – grali w piłkę i biegali. To w naturalny sposób wzmacniało całą muskulaturę łącznie z mięśniami brzucha. Teraz gra się przez internet. Środek ciężkości w siedzeniu schodzi gdzieś w okolice tyłka. Bez urazy! To bynajmniej nie odciąża kręgosłupa, ale w znacznym stopniu eliminuje pracę mięśni brzucha. Przeciążany stale i nie chroniony silnym gorsetem kręgosłup zaczyna się krzywić. Read More

Brzuch na lato? – opowieść o ludzkim szaleństwie cz. 1

Wszechobecne szaleństwo

Kulturystyka stała się w ostatnim półwieczu bardzo popularnym sportem. Co ciekawe typowe media praktycznie zupełnie się nim nie zajmują. Może to jednak i dobrze? Wystarczy spojrzeć na wszystkie gazety kulturystyczne, na fora sportowe i na tysiące blogów na temat treningów na siłowni, by dojść do prostego wniosku. W żadnym innym sporcie nie znajdziecie tylu bzdurnych teorii. Nigdzie nie dokonywano takich ewolucji umysłowych, które w rezultacie prowadziłyby do tak dziwacznych wniosków. Wszystko zaś opatrzone etykietą „według najnowszych badań naukowych”. Absurd wniesiony na absurdzie buduje podwaliny pod wątpliwej jakości i uczciwości marketing. Każdy kto raz widział sztangę uważa się za eksperta. Sposób interpretacji badań naukowych wstrząsnąłby nawet średnio rozwiniętym intelektualnie przedszkolakiem.
Spotkałem się już z absurdalnymi zaleceniami dotyczącymi niemal każdej grupy mięśniowej. Zauważyłem też, że dla większości podwórkowych ekspertów pewne grupy mięśni po prostu nie istnieją. Ciągle trafiam na artykułach niedouczonych magistrów AWF-u promujących całkowicie nieanatomiczne wykonanie przysiadów i innych ćwiczeń. Jednak tego co wyczynia się z mięśniami brzucha nic nie jest w sranie przebić. Read More

W obronie kreatyny cz. 1

Medialne przekłamania i ich konsekwencje

Kreatyna jest obecnie uznawana za jeden z najskuteczniejszych suplementów budujących masę mięśniową. Przyznają to nawet osoby, które z dużą ostrożnością i nieufnością podchodzą do wszelkich suplementów, ale jednak do pewnego stopnia znają się na rzeczy. Niestety także w odniesieniu do kreatyny panuje spory zamęt informacyjny.
Na pierwszy plan wysuwają się dość dziwaczne doniesienia medialne. Oto bowiem mamy dziennikarzy epoki współczesnej, ludzi nieoduczonych w sposób wręcz skandaliczny. Od kilku lat obserwuję gwałtowne pogarszanie się poziomu wszystkich programów telewizyjnych. Odnoszę też wrażenie, że im kto głupszy lub na większego głupka pozuje, ten ma większe szanse na karierę w tzw. show-biznesie. Jednak mogłoby nam się wydawać, że wszelkie wiadomości powinny być prezentowane w miarę rzetelnie i obiektywnie. Tymczasem jest inaczej. Nie chodzi mi tu o preferencje polityczne i wiadomości o takim profilu, lecz o proste informacje, w których taka czy inna opcja polityczna nie ma najmniejszego znaczenia. Co tam ciekawego słyszymy? Co jakiś czas podaje się nam informacje o zatrzymaniu dilerów narkotykowych. Read More

Najważniejsze zagadnienie w kulturystyce – masa mięśniowa

Masa mięśniowa – najważniejsza w kulturystyce

W jaki sposób by nie podchodzić do kulturystyki i czego by o niej nie pisać, zawsze ostatecznie chodzi o ten sam podstawowy parametr. O masę mięśniową. Można wprawdzie zajmować się rzeźbą i definicją mięśni, ale jest to proces wtórny. Trudno coś rzeźbić gdy masy nie ma. Są wprawdzie i tacy dziwacy co próbują rzeźbić sylwetkę przy obwodzie ramienia 30 cm, ale to raczej problem dla psychologa.
No więc masa mięśniowa. To wokół czego kręci się cały ten sport. O niej napisano najwięcej i ona zajmuje uwagę wszystkich bywalców siłowni. Mamy i tu wyjątki, czyli takich, co to twierdzą, że ćwiczą ale mięśnie ich nie interesują. Przyznam, że nie do końca nadążam za ich złożonym tokiem myślenia. Ich też zostawimy własnemu losowi. Kto ich tam wie po co właściwie ćwiczą… Read More

Dlaczego nie jestem zwolennikiem HST cz. 3

Tylko główne ćwiczenia złożone

Założenie, że metoda treningowa na masę mięśniową powinna opierać się na ciężkich wielostawowych ćwiczeniach jest poniekąd słuszne. Początkujący nie powinni nawet bawić się uginaniem ramion na biceps, czy wyciskaniem francuskim. Klika najważniejszych złotych ćwiczeń poruszy całe ciało i da sporo masy mięśniowej.
Wszystko to prawda. Obecnie promotorzy kulturystyki naturalnej wyraźnie powtarzają, że najważniejsze w budowaniu masy mięśniowej są właśnie te ciężkie lifty. Jednak jak zawsze, tak i tu, kryje się pewien haczyk. W tych ciężkich ćwiczeniach ruch inicjowany jest przez małe mięśnie asystujące. Dopiero po chwili do pracy włączają się wielkie grupy mięśniowe.
To właśnie te małe mięśnie są wąskim gardłem naszej siły. Ich słabość może sprawić, że ciężary nie będą wystarczająco duże, by pobudzić mięśnie do wzrostu. Można to obejść ruchami oszukiwanymi. Tylko, że po pierwsze grozi to kontuzją, a po drugie i tak nie da nam odpowiednio dużej siły i zawsze będzie istniało to słabe ogniwo.
Jak więc rozwiązać ten dylemat? Dopóki wszystko dobrze rośnie, robimy ćwiczenia podstawowe. Do tego dochodzi ewentualna rehabilitacja, którą też dogmatycy w stylu Haycocka mają gdzieś, bo przecież zasady muszą być maksymalnie uproszczone, by się dobrze sprzedawały! Gdy jednak dojdziemy do pewnego punktu, potrzebne będą specjalne ćwiczenia asystujące, które popchną rozwój dalej. Same w sobie wielkiej masy mięśniowej na pewno nie dadzą, ale jako wsparcie dla głównych ćwiczeń mogą zdziałać bardzo dużo. Nieraz dopiero żmudne ćwiczenia rotatorów pozwoliły popchnąć ciężar wyciskania na klatkę w górę. Kto nie widzi związku, niech lepiej wstrzyma się od pisania artykułów i książek o treningu kulturystycznym. Read More

Dlaczego nie jestem zwolennikiem HST cz. 2

Ciąg dalszy „badania” badań naukowych

Łatwo więc wywnioskować, że nie ma jedynej skutecznej metody. Na swoją obronę Bryan Haycock powie nam, że przecież w poszczególnych etapach treningu zmienia się zakres powtórzeń 15-10-5, a potem negatywy i strategiczne roztrenowanie. Na razie nie będziemy tego podważać. Niech mu będzie. Zacznijmy od innej strony.
Nasza grupa 1000 mężczyzn ciężko ćwiczy, a naukowcy ustalają jaka metoda najskuteczniej pobudza hipertrofię. Miliony amatorów siłowni na całym świecie cieszą się, że wreszcie nauka odpowie na pytanie, jaka metoda jest najlepsza.
Paskudny sceptyk, czyli ja, zapyta jednak o kolejną rzecz. Jaki jest wiek tych panów? Czy wszyscy mają tyle samo lat? Różnią się już tyloma rzeczami, a co z wiekiem? Jeśli są w różnym wieku to, na jakiej podstawie można porównywać ich wyniki? Jeśli są w tym samym, na przykład 1000 mężczyzn w wieku lat 30, to skąd wiadomo, że taka samo zareaguje osobnik w wieku lat 40? By czepiać się jeszcze bardziej mogę zapytać o ich wcześniejszy staż na siłowni. Inaczej reaguje organizm wytrenowanego, a inaczej nowicjusza. Na początku każdy bodziec działa mocno. Potem już trzeba się więcej natrudzić.
Co z ich życiem osobistym? Niepowodzenia w życiu mogą powodować poważne wahania testosteronu. Nawet o 25%. Zostawi Cię ukochana kobieta i już spada testosteron. Przyrosty masy mięśniowej diabli biorą. Spotkało Cię coś przyjemnego? Ciężka sztanga nagle lata jak ścierka, a ty nie czujesz obciążenia! Read More