Lista błędów popełnianych przez kulturystów

O mojej liście błędów popełnianych przez kulturystów

Co jakieś czas ktoś publikuje listę błędów jakie można popełnić w treningu kulturystycznym, a zwłaszcza w treningu na masę. Postanowiłem i ja taką listę stworzyć. Z góry jednak muszę założyć, że nie będzie ona kompletna. Doświadczenie uczy, że ludzie są o wiele bardziej twórczy w robieniu rzeczy niewłaściwych niż tych właściwych. Dotyczy to w równym stopniu kulturystyki, jak i wszystkiego innego.
Sam zdaję sobie sprawę, że pewnie już po opublikowaniu tekstu przypomni mi się przynajmniej kilka rzeczy, których tu zabraknie. Na koniec jeszcze przestroga przed hierarchizowaniem podanych tu błędów. To, że jakiś znajduje się na pierwszym miejscu niekoniecznie musi oznaczać, że jest groźniejszy niż ten ostatni z listy. Trudno bowiem jednoznacznie ustalić, który z nich jest bardziej szkodliwy i pogarsza wyniki w budowaniu masy mięśniowej czy też wprost prowadzi do kontuzji.

Błąd pierwszy – brak szacunku dla własnego zdrowia

Za pierwszy błąd można uznać brak szacunku do własnego zdrowia. Skrajnym przejawem tego braku będzie sięganie po sterydy, lecz również lekceważenie swoich wad postawy czy innych chorób może się bardzo źle skończyć. Ważne jest, by się dokładnie przebadać, jeśli to możliwe i konieczne podjąć rehabilitację i dostosować swoje treningi do stanu zdrowia.

Błąd drugi – lekceważenie technicznej poprawności

Niewątpliwie bezpośrednio związanym z tym błędem jest lekceważenie właściwej techniki wykonania poszczególnych ćwiczeń i zwiększanie ciężaru kosztem jakości ruchu. To nie może się skończyć kontuzją – to się kontuzją skończyć musi.

Błąd trzeci – wykonywanie niebezpiecznych ćwiczeń

Niektóre z modnych w siłowniach ćwiczeń są po prostu niebezpieczne. Korzyści z nich odniesione nie równoważą zagrożenia, jakie stwarzają. Na pierwszym miejscu mamy tu wyciskanie sztangi zza karku czy unoszenie gryfu do brody wąskim chwytem. Istnieje dużo bardziej wydajnych i również bardziej bezpiecznych ćwiczeń. To samo można napisać o przysiadach czy martwych ciągach na jednej nodze. Na takie ćwiczenia szkoda zdrowia!

Błąd czwarty – bazowanie na ćwiczeniach izolowanych

Ćwiczenia izolowane mają swoją wartość, lecz w początkowej fazie treningów są kompletnie nieprzydatne, choćby dlatego, że człowiek jeszcze nie zna swojego organizmu i nie potrafi skupić się na pracy poszczególnych mięśni. Jednak niezależnie od stopnia zaawansowanie zawsze bazę dla zdobycia dużej masy i siły stanowią podstawowe ćwiczenia: przysiady, martwe ciągi, pompki na poręczach i podciąganie na drążku. Potem idą wiosłowanie i wyciskanie stojąc. Te ćwiczenia muszą stanowić rdzeń Twojego programu. Jeśli któregoś nie potrafisz wykonać z powodu zbyt małej siły w stosunku do masy ciała, to powinieneś tak ukierunkować swój trening, by za jakiś czas móc wprowadzić te ćwiczenia. Suwnica nie zastąpi przysiadów, a wyciąg podciągania czy też nieszczęsne wyciskanie „na płaskiej” pompek na poręczach – dipsów.

Błąd piąty – brak ćwiczeń na nogi

Należy pamiętać, że zestaw dyskotekowy czyli trening tylko na bicepsy i klatkę to nie trening, a jego parodia. Zawsze podstawę stanowią nogi. Jeśli nie jesteś sparaliżowany od pasa w dół, nic Cię nie usprawiedliwia jeśli ich nie ćwiczysz. Tu nie ma dobrego tłumaczenia. Słabe nogi to zawsze słabe ciało. To, że biegasz, grasz w piłkę czy jeździsz na rowerze nie ma nic do rzeczy. Potraktuj te czynności jako uzupełnienie treningu siłowego, ale właściwego treningu nóg nigdy nie zastąpią. Nawet jeśli jesteś osobą niepełnosprawną i masz ograniczenia ruchowe np. chodzisz o kulach, a chcesz poprawić swoje zdrowie i komfort życia treningiem, to powinieneś zatroszczyć się w pierwszym rzędzie o trening nóg. Generalnie nie jestem zwolennikiem większości maszyn na siłowni, ale w tym wypadku może to być wskazane.

Błąd szósty – przewaga maszyn nad wolnymi ciężarami

Nic nie zastąpi sztangi i ciężaru własnego ciała. Jeśli więcej jak 30% ćwiczeń wykonujesz na maszynach, to nigdy nie uda Ci się rozwinąć harmonijnie i posiąść prawdziwej funkcjonalnej siły. Trening wolnymi ciężarami angażuje więcej jednostek motorycznych. Bardziej pobudza cały organizm. Wykorzystywane są małe grupy mięśnie utrzymujących równowagę, których maszyna nigdy nie będzie w stanie pobudzić. Tor ruchu na maszynie nigdy też nie będzie w pełni naturalny.

Błąd siódmy – brak zaplanowanej periodyzacji

Dość często miałem okazję widzieć ludzi, którzy nie robili postępów, bo ciągle wykonywali te same ćwiczenia, tę samą ilość serii i powtórzeń. Ich organizm już dawno się do tego przyzwyczaił i trening przestał być bodźcem do wzrostu. Niekoniecznie ciągle należy wymieniać ćwiczenia, niektóre – zwłaszcza te wymienione wcześniej – są tak wartościowe, że nic ich nie zastąpi. Ewentualnie można korzystać z innych odmian tych ćwiczeń. Jednak najważniejsze, by co 3-6 tygodni zmieniać zakresy powtórzeń lub też inne parametry. Trzeba robić to systematycznie iw sposób zaplanowany, a nie jednego „widzimisię” do kolejnego.

Błąd ósmy – z jednego cudownego planu na inny

Nie ma cudownych planów, choć tysiące nadal ich poszukują. Skaczą bez żadnego sensu i myśli przewodniej z jednego planu na inny, a każdy z nich ma być coraz bardziej cudowny i wspaniały. Ma dawać wielkie przyrosty masy, a zwykle nie daje nic.

Błąd dziewiąty – kopiowanie treningów zawodowców

Tę praktykę często się krytykuje, ale i tak nadal jest to błąd nagminny. Treningi zawodowców są pisane pod ich indywidualne potrzeby. Po drugie są oparte o wspomaganie sterydowe, o jakim nam się nawet nie śniło. Wreszcie plany zamieszczane w kolorowych pisemkach dla kulturystów niekoniecznie oddają prawdę. Dość często kulturysta odpłatnie udziela swojego imienia, a pod tym szyldem drukuje się wszystko co przyjdzie do głowy publicyście, który nierzadko nie odróżnia nawet gryfu od talerza.

Błąd dziesiąty – brak diety lub zła dieta

Na ten temat można napisać całe tomy. Zwłaszcza, że kłótnie pomiędzy różnymi szkołami żywienia trwają i szybko się nie skończą. Z własnego doświadczenia stwierdzam, że błędem w tym zakresie jest: zbyt mała podaż białka (powinno być przynajmniej ok 3 gramy na kilogram masy ciała u trenującego mężczyzny, a 2 gramy u kobiety); nadmierne ograniczenie tłuszczów zwierzęcych na rzecz roślinnych i związana z tym wiara w „zdrowe” i „niezdrowe” tłuszcze (naprawdę niezdrowe są margaryny i oleje); kretyńska wiara w diety wysokowęglowodanowe. To ogólnie największe błędy żywieniowe. Przykładem bardziej szczegółowego jest jedzenie samych białek jajek bez żółtek. Również dieta wege jest nieporozumieniem.

Błąd jedenasty – brak dbałości o ilość snu

Nie uważam, by najważniejsza była pora snu. To sprawa dość indywidualna. Niemniej nie można nic osiągnąć w kulturystyce bez 7-9 godzin snu na dobę. Niewskazane jest spanie ani mniej ani więcej. Pomijając sytuacje losowego zaburzenia rytmu, gdy trzeba trochę więcej „odespać”, by wrócić do formy. Jednak w normalnych warunkach powinno się spać regularnie.

Błąd dwunasty – katowanie brzucha

Siłę mięśni brzucha budują głównie przysiady i martwe ciągi. Zbyt szybkie dodawanie innych ćwiczeń na brzuch tylko torpeduje zdobywanie masy i siły. Tzw. rzeźbienie brzucha jest najczęściej przejawem głupoty. Najpierw trzeba wypracować solidne mięśnie brzucha współpracujące z całym aparatem ruchowym.
Wszystkie szóstki Weidera czy ABS wyrządzają więcej szkód niż pożytku. Szczegółowo opisałem to w innym artykule. Najlepiej całkowicie powstrzymać się od jakichkolwiek spięć brzucha. Za kilka lat kręgosłup nam za to podziękuje. Widoczne mięśnie brzucha to przede wszystkim wynik właściwie wykonywanych podstawowych ćwiczeń oraz dobrej diety.

Tak wygląda moja lista najczęściej obserwowanych błędów. Niestety życie jest o wiele bogatsze, a głupota ludzka ponoć nieskończona.

No related posts.

Related posts brought to you by Yet Another Related Posts Plugin.

A co powiesz o zajawkowiczach ktorzy cwicza codziennie (no z 1 dniem przerwy)

Np. Nogi

Plecy

Klatka

Barki

Rece

i od nowa…

Zbyt ogólnikowo, by można coś stwierdzić. Ogólnie nie jestem do końca zwolennikiem planów opartych o podział na grupy mięśniowe. W każdym razie nie tak, jak się to najczęściej robi.
Na dobry początek zawsze należy: przysiady, martwy ciąg, podciąganie na drążku i dipsy. To jest fundament każdego rozsądnego treningu. To jak to będzie rozpisane i czy trzeba do tego coś więcej zależy już od wielu czynników indywidualnych. Głównie: stażu, możliwości regeneracyjnych, obciążeń zdrowotnych, możliwości dietetycznych itd. Pozdrawiam.

Witam,

Mam 23 lata i lekkie skrzywienie kręgosłupa i chciałbym to skorygować, ale nie wiem jak się za to zabrać. Z góry powiem, że raczej nie stać mnie na prywatnego lekarza.

Witam. To zdecydowanie za mało informacji, by cokolwiek sensownego doradzać. Zresztą korygowanie takich rzeczy przez net nie jest rozsądne. Jakie to skrzywienie? W jakim odcinku? Najlepsze co można zrobić to poszukać jakiegoś lekarza sportowego, który będzie się chciał zająć porządnie leczeniem. Bo o takiego ortopedę znacznie trudniej.
Być może jakieś ćwiczenia rehabilitacyjne, jakie to już zależy konkretnie od badania. Tyle mogę stwierdzić. Nic więcej. Pozdrawiam.

Stefan jedno pytanie: dlaczego rozrózniasz przy białku kobiety i meżczyzn? Dlatego, że faceci “endokrynologicznie” patrząc, mają większe możliwości budowy mięśni?

BTW co do szóstki Weidera, to znam przypadek jednego gościa, co rzeczywiście miał mega motywację i zrobił cały trening. Z czasem, jeszcze w czasie trwania treningu, pobolewały go plecy, szczególnie kręgosłup szyjny, ni o lędźwiowy, co normalne przy brzuszkach i ich wpływie na stabilność miednicy. Teraz jeździ po lekarzach, wsuwa leki przeciwbólowe. Tak się kończy, jak ktoś z zerową wiedzą, naraz chce wyglądać jak model z gazety.

Powodów jest kilka. Wiadomo, że u kobiet procentowo mięśni jest mniej niż u facetów. Przynajmniej tak być powinno. I ze względów zdrowotnych i estetycznych BF musi być większy – plus minus te 15-20%. Mniej też białka jest zużywane na przemiany enzymatyczno-hormonalne. Kobiety nie potrzebują ani też nie są w stanie zbudować takiej masy mięśniowej. To wszystko razem sprawia, że nie muszą jeść tyle białka. Generalnie nie ma sensu jeść ponad to co potrzebne.
Niestety to co się wypisuje w necie na temat treningu mięśni brzucha to jedna wielka katastrofa. To co opisujesz zdarza się częściej niż ktokolwiek sądzi, tyle że się o tym nie pisze, bo podważyłoby to „fachową wiedzę ekspertów”. Pozdrawiam.

Leave a Comment