Błędy początkujących – katalog „wykroczeń” cz. 3

Mięśnie łydek i przedramion

Na pewno ćwiczenia łydek i przedramion stanowią ważny element treningu kulturystycznego. Zaawansowani nie powinni go pomijać. Czy jednak jest konieczny w przypadku początkujących? Moim zdaniem, nie tylko nie jest potrzebny, ale i niewskazany. Zakończenia nerwowe w tych okolicach i tak zostają bardzo obciążone, zwłaszcza podczas wykonywania przysiadów i martwych ciągów. Podobnie z mięśniami. Wprawdzie nie mamy tu do czynienia z tak silnym zjawiskiem przeciążenia, jak to ma miejsce w splocie słonecznych, to jednak i w tym wypadku można sobie zafundować blokadę dalszych przyrostów masy mięśniowej.
Łydki można zacząć ćwiczyć po około pół roku, a przedramiona po roku lub nawet dłuższym okresie. W przypadku tych ostatnich ma to sens tylko o tyle, o ile zauważymy, że nie rosną i znacznie odstają od reszty partii mięśniowych.

Brak regularności

Nazbyt często w okresie początkowym, a u wielu nawet przez długie lata, wszystko bardziej zależy od kaprysu niż od konsekwentnego przestrzegania ustalonego planu treningów. Miesiąc ćwiczeń bez opamiętania, potem kilka tygodni przerwy i tak w zależności od humoru. Pojawiają się wówczas tłumaczenia o braku czasu, nadmiarze nauki lub pracy. Trzeba wyraźnie stwierdzić, że są to zwykłe wymówki. Takie zachowanie nie tylko, że jest niepoważne, to właściwie jest przejawem nieuczciwości wobec samego siebie. Trzeba sobie na wstępie odpowiedzieć na pytanie, czego ja naprawdę chcę i czego szukam na siłowni.
Jeśli chcesz zyskać masę mięśniową, chcesz mięć piękne ciało, to musisz się o to konsekwentnie starać. Żadne dziecinne wymówki nie mają sensu. Przecież nikt Cię do treningów nie zmusza. Oszukiwanie samego siebie do niczego nie prowadzi.

Gdybym miał odpowiedni sprzęt…

To kolejna beznadziejna wymówka. Gdybym miał odpowiedni sprzęt, to mógłbym dobrze trenować i się rozwijać. W rzeczywistości trenować można niemal w każdych warunkach. Wprawdzie warunki te mogą być lepsze lub gorsze, jednak z brakiem pewnych rzeczy można sobie poradzić przy odrobinie pomysłowości i samozaparcia.
Nie masz stojaków i sztangi, by robić przysiady? Próbowałeś syzyfek lub pistoletów? Nie masz możliwości ćwiczenia na klatkę piersiową? Na początek wystarczą pompki i ciężar Twojego ciała. Masz sztangę, ale nie masz drążka ani wyciągu? Rób wiosłowania. To z pewnością rozwinie Twój grzbiet. Wszystkie te tłumaczenia o braku sprzętu są niewiele warte. Przy odrobinie inwencji można samodzielnie skonstruować sporo przyrządów do treningu. Można wykorzystać własne ciało lub opór ścian i mebli. Pamiętaj, że to tylko kolejna kiepska wymówka. Zamiast wyszukiwać przeszkody, znajdź dobre artykuły o treningu domatora.

Lekceważenie diety

Bynajmniej nie uważam, że dietą należy się przejmować od pierwszego dnia treningów. Zbyt duży reżim narzucony sobie zbyt szybko spowoduje jedynie zniechęcenie. W takim wypadku już po miesiącu, albo dwóch straci się ochotę do regularnych treningów i dbania o właściwe odżywianie.
Nie oznacza to wcale, że na dłuższą metę można dietę lekceważyć. Z czasem musisz zacząć jeść więcej posiłków, więcej białka i wyeliminować szkodliwe pokarmy. Bez tego postępy szybko się skończą.

Alkohol i treningi

O złym wpływie alkoholu na wyniki treningów piszę się z wielką pasją. Mimo tego niejeden ćwiczący lubi wybrać się na popijawę. Czasem raz w tygodniu, a bywa i tak, że nawet częściej. Przeplata się cykle treningowe z pijackimi ciągami i mimo świadomości, że to do niczego nie prowadzi, ulega się następnej pokusie.
W moim prywatnym odczuciu problem nie leży w samym alkoholu. Znowu się narażę ortodoksom, ale nie widzę nic złego w wypiciu jednego piwa czy podobnej ilości innego alkoholu raz na tydzień. Nasz układ nerwowy podlega silnym przeciążeniom i od czasu do czasu małe rozluźnienie może pomóc. Kłopot w tym, że większość nie potrafi się kontrolować i gdy już sięgnie po alkohol musi pić do upadłego. Moja propozycja wyda im się niepoważna. Cóż to jest jedno piwo? Cała sztuka właśnie polega na kontroli swoich odruchów i swojego ciała. Czyż nie na tym opiera się kulturystyka?

Wiara w magię suplementów

Zazwyczaj ludzie dzielą się na tych, którzy głęboko wierzą w cudowne działanie suplementów i na takich, którzy są ich zagorzałymi przeciwnikami. W rzeczywistości suplementy nie mają nic wspólnego z cudami. Początkujący oglądają różne reklamy suplementów i dopytują się, ile na tym czy owym można przybrać na masie. Pytanie z założenia zupełnie niepoważne. Ile możesz zyskać masy mięśniowej na trzech kotletach schabowych? Przyrost masy mięśniowej zależy od indywidualnych predyspozycji, od zaangażowania na treningu i od diety. Suplementy są tylko uzupełnieniem. Mogą wspomóc Twój wysiłek, ale go nie zastąpią. Nie rzucaj się na wszystkie dostępne suplementy. Zwykle początkujący kupują masę różnych odżywek, a potem narzekają, że nic im to nie dało. Pewnie. Skoro zabrakło diety, a plan treningów był kompletnie do niczego, to trudno wymagać, by suplementy przyniosły cokolwiek dobrego.

Plotki i wygłupy

Siłownia nie jest miejscem przeznaczonym do rozwijania życia towarzyskiego. Jeśli plotkujesz między seriami lub się wygłupiasz, to szkoda Twojego czasu. Przy okazji przeszkadzasz innym. Dziewczyny podrywaj gdzie indziej. One też chcą spokojnie poćwiczyć!
Czas pomiędzy seriami służy do zmiany ciężaru lub stanowiska i do skupienia się, by dać z siebie jak najwięcej. Przemyśl w tym czasie technikę wykonania ćwiczenia. Brak skupienia może nie tylko przeszkodzić przyrostom, ale doprowadzić do kontuzji.

Na zakończenie
Nie wiem, czy udało mi się wskazać na wszystkie błędy początkujących. Pewnie można by jeszcze jakieś znaleźć. Trzeba też zdawać sobie sprawę, że bynajmniej błędy te nie są udziałem tylko tych, którzy dopiero zaczynają treningi na siłowni. Są tysiące ćwiczących, którzy powielają je przez długie lata. Nie dają się przekonać do innego podejścia i w rezultacie tylko marnują swój potencjał.

No related posts.

Related posts brought to you by Yet Another Related Posts Plugin.

Leave a Comment